» Nie mamy nic przeciwko Mniejszości

Kędzierzyn-Koźle | Krzysztof Bednarz | 14-09-2012, 16:28:27

Nie mamy nic przeciwko Mniejszości

Krzysztof Zachowski: - Ta szkoła jest szkołą również naszych dzieci. One rozpoczęły ją jako publiczną szkołę dwujęzyczną. Mniejszość Niemiecka przyszła i przejęła szkołę nie tylko z kadrą, budynkiem, ale przede wszystkim z dziećmi. Ze wszystkim dziećmi.

- Jest pan przedstawicielem rodziców uczniów ze szkoły podstawowej w Koźlu Rogach, którzy nie podpisali oświadczeń o nauczanie waszych dzieci języka mniejszości narodowej niemieckiej. Dlaczego nie chcecie podpisać takiego wniosku?


- Bo nie należymy do mniejszości narodowej niemieckiej. Jesteśmy Polakami i nie zamierzamy wchodzić w szeregi mniejszości.

- W takim razie, dlaczego kilka lat temu wysłaliście dzieci do tej szkoły?

- Ponieważ była to popularna w mieście szkoła dwujęzyczna oferująca w całym mieście, jako szkoła bezobwodowa, naukę języka niemieckiego w rozszerzonym zakresie. Szyld szkoły z roku 2008 (foto po prawej), kiedy moje dziecko rozpoczynało naukę w szkole, wyglądał zupełnie inaczej niż obecnie.

Wisiał do roku 2010, kiedy to zmieniono nazwę szkoły, nie informując o tym fakcie rodziców. Wówczas na ścianie szkoły zawisł inny szyld (foto poniżej).

- Ale wtedy podpisywaliście również podobne oświadczenie.

- Tak, podpisywaliśmy. Wówczas w 2008 roku był to wniosek o naukę naszych dzieci języka niemieckiego jako języka mniejszości narodowej, jednak w formie znacznie uproszczonej w porównaniu z dzisiejszą. Nie mieliśmy wówczas wiedzy o tym, czym jest język mniejszości narodowej, ani co to jest jego nauczanie, o czym jest rozporządzenie MEN-u na ten temat itd. Nie wiedzieliśmy też, że idzie za takim wnioskiem do szkoły zwiększona subwencja oświatowa od państwa, a także że Państwo Polskie traktuje np. w statystykach osoby, które składają taki wniosek, jako członków Mniejszości Niemieckiej. Nie znaliśmy też wtedy interpretacji tego faktu samej Mniejszości Niemieckiej, która twierdzi, że podpisanie takiego wniosku wiąże się z zadeklarowaniem bycia członkiem społeczności mniejszości niemieckiej, że w innym wypadku, gdy nie jest się członkiem MN, byłoby to naciąganie Państwa Polskiego na zwiększoną subwencję oświatową. Mówił o tym problemie na jednym ze spotkań z rodzicami Bernard Gajda - członek zarządu opolskiego.

- Nie zastanawialiście się, czy nie lepiej byłoby w tym całym zamieszaniu przenieść dzieci do innej szkoły?

- Zależy nam bardzo na ukończeniu przez nasze dzieci szkoły podstawowej w ich własnym środowisku, z kolegami, z którymi ją zaczęli, w budynku i z nauczycielami, do których są przyzwyczajeni. Nie chcemy zmieniać im środowiska, zwłaszcza z powodu sztucznych i błahych trudności, jakie stwarza dyrekcja szkoły: pani Sabina Reszka wraz z prezesem Stowarzyszenia Oświatowego Koźle Rogi, panią Różą Kerner.
Tym bardziej, że argumenty są po naszej stronie, bo przecież Wojewódzki Kurator Oświaty, Halina Bilik, twardo stoi na stanowisku, że wprowadzanie takiego ograniczenia przez dyrekcję szkoły i stowarzyszenie jest niezgodne z prawem.
Ta szkoła jest szkołą również naszych dzieci. One rozpoczęły ją jako publiczną szkołę dwujęzyczną. Mniejszość Niemiecka przyszła i przejęła szkołę nie tylko z kadrą, budynkiem, ale przede wszystkim z dziećmi. Ze wszystkimi dziećmi.

http://www.kurierkk.pl



zobacz komentarze (0) | Ocena: 0,0 | Głosów: 0 | Odsłon: 1354


  • Gościu skomentuj tego newsa:
    IP: 29352c332ba4dc7a18004464989e0b65
    Jeżeli chcesz wysłać komentarz wciśnij "Enter". Nie chcesz przepisywać kodu z obrazka? Zarejestruj konto już teraz!