» Magistrat jest jak Mordor

Kędzierzyn-Koźle | Krzysztof Bednarz | 16-09-2012, 23:09:53

Magistrat jest jak Mordor

Opozycyjny radny z Kędzierzyna-Koźla Grzegorz Mankiewicz (SLD) alarmuje: - Atmosfera panującą w magistracie jest zła. Pracownicy o Urządzie Miasta mówią: Mordor.

Po raz pierwszy tezę o złej atmosferze pracy w magistracie usłyszeliśmy z ust radnego Grzegorza Mankiewicza pod koniec sierpnia na sesji Rady Miasta. Radny na potwierdzenie swoich słów dał przykład wydziału inżynierii miejskiej.
 
- Jeżeli w przeciągu pół roku pięć osób rezygnuje z wydziału, bo nie chcą tam pracować to chyba o czymś to świadczy – mówi Grzegorz Mankiewicz. - Obawiam się, że dwa lata wszyscy, co bardziej wartościowi urzędnicy, ale mnie odporni psychicznie mogą zrezygnować z pracy.

Artur Maruszczak, były wieloletni kierownik wydziału inwestycji i remontów (wydział zmienił nazwę i dziś nosi nazwę inżynierii miejskiej) potwierdza, że tak dużego upływu kadry nie pamięta.

- Kierowałem wydziałem inwestycji i remontów od 1993 roku i nigdy nie było takiej sytuacji, żeby aż tyle osób złożyło wymówienie – mówi były kierownik wydziału Artur Maruszczak. – Z tego co się orientuje, bo mam kontakt z ludźmi z urzędu to atmosfera pracy w ostatnich dwóch latach zmieniła się diametralnie. Ludzie po prostu się boją.

Radny Mankiewicz w swoim opisie atmosfery idzie jeszcze dalej. Mordor to baśniowa kraina zła z powieści Tolkiena "władca Pierścieni". Władcą Mordoru był mroczny i okrutny Sauron.

Dlaczego radny Mankiewicz uważa, że magistrat jest jak Mordor?

- To nie jest porównanie mojego autorstwa. To pracownicy Urzędu Miasta tak nazywają tą instytucję – wyjaśnia radny Grzegorz Mankiewicz. – Boją się, na kogo dzisiaj padnie, kto zostanie zwolniony. Pracownicy przestali ze sobą rozmawiać. Pan prezydent Wantuła powinien zastanowić się nad swoim działaniem swoich współpracowników.

Manikiewicz zaznaczył równocześnie, że nie ma co oczekiwać, że ktoś ujawni co się dzieje w urzędzie: – To już trwa już dłuższy czas, określenie „Mordor” pojawiło się wiele miesięcy temu na forach internetowych. Przecież nikt z pracujących w urzędzie nie przyzna, że pracuje w „Mordorze”.

Na sierpniowej sesji prezydent Tomasz Wantuła uznał, że nie ma sensu odpowiadać na zarzuty radnego Mankiewicza. Dopiero gdy sprawa została poruszona przez media magistrat wypowiedział się w tej sprawie.

- Nie znam takiego przypadku, by ktokolwiek z pracowników w ten sposób określił swój stosunek do pracy w urzędzie - powiedział reporterowi Radia Opole sekretarz miasta Wiesław Księski. – Radny jest chyba wielkim fanem "Władcy pierścieni" Tolkiena, by pokusić się o takie porównanie. Jestem zaskoczony i zniesmaczony taką interpretacją, bo uważam, że są to słowa, które generalnie ubliżają urzędnikom. Sytuacji w urzędzie - moim zdaniem - nie jest taka, jak próbuje ją przedstawić pan Grzegorz Mankiewicz – zapewniał Radio Opole sekretarz Księski.

Jak się dowiedzieliśmy od sierpnia wśród pracowników magistratu trwa ankieta pod kątem występowania mobbingu. Nie obejmuje ona jednak zagadnienia złej atmosfery w pracy. Nieoficjalnie wiadomo, że zła atmosfera może być spowodowana brakiem dostępu do prezydenta Tomasza Wantuły, o czym mówiła zwolniona ze stanowiska wiceprezydent Ewa Dudzińska, ciągłymi ruchami kadrowymi oraz zmianami wytycznych w pracach części wydziałów.

http://www.kurierkk.pl

Zobacz także:

zobacz komentarze (0) | Ocena: 0,0 | Głosów: 0 | Odsłon: 1189


  • Gościu skomentuj tego newsa:
    IP: c7888620bfc7f82e7d59b25920645005
    Jeżeli chcesz wysłać komentarz wciśnij "Enter". Nie chcesz przepisywać kodu z obrazka? Zarejestruj konto już teraz!